Prawo do bycia zapomnianym według Trybunału Sprawiedliwości UE

Każda osoba ma prawo żądać, aby jej dane osobowe zostały usunięte z wyszukiwarki internetowej – taką treść Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nadał kształtującemu się obecnie prawu do “bycia zapomnianym”, które odpowiadać ma na współczesną potrzebę ochrony naszej prywatności w przestrzeni internetowej.

Prawo to nie ma jednak charakteru bezwzględnego – osoba taka musi wykazać uzasadniony interes w usunięciu własnych danych z zachowaniem równowagi między ochroną jej prywatności a prawem innych do informacji. Oznacza to, że nie każda informacja na nasz temat w Internecie może zostać na nasze żądanie usunięta. W szczególności ochrona ta nie obejmuje danych, które w naszej subiektywnej ocenie są niekorzystne dla naszego szeroko pojętego wizerunku.

Doprecyzowania prawa do bycia zapomnianym dokonał unijny Trybunał Sprawiedliwości w sprawie Hiszpana, który wystąpił przeciwko Google Spain SL i Google Inc. z wnioskiem o usunięcie informacji sprzed kilkunastu lat na temat licytacji jego domu na poczet pokrycia zaciągniętych niegdyś długów. Widniała ona jako jeden z pierwszych rezultatów wyszukiwania po wpisaniu jego imienia i nazwiska. Mimo, że uregulował on już wszystkie zaległości, informacja o przeszłych problemach finansowych wciąż się za nim ciągnęła, co poczytywał za stałe szkodzenie jego dobremu imieniu. Do tej argumentacji przychylił się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i orzekł, by Google usunął link kierujący Internautę do źródła informacji o zlicytowaniu nieruchomości. Uznał przy tym, że wyszukiwarki internetowe należy uznawać za administratorów danych, gdyż przetwarzają one dane osobowe. Z drugiej strony orzeczenie to pokazuje, że zupełne usunięcie odniesień do informacji na nasz temat jest w praktyce trudne do przeprowadzenia. Pamiętając o tym, że każda dana może być bez żadnej kontroli wielokrotnie powielana na różnych stronach internetowych, żądanie usunięcia jednej informacji może wiązać się z wystąpieniem z wnioskiem do wielu jej źródeł.

Na gruncie orzeczeń wydanych przez Trybunał Sprawiedliwości UE, Unia Europejska wydała rozporządzenie, w którym unormowała ochronę prywatności internautów, m.in. dając im narzędzie w postaci żądania od administratora usunięcia ich danych osobowych. Choć rozporządzenie to wejdzie w życie dopiero 25 maja 2018r., Google już teraz respektuje jego założenia i rozpatruje wnioski o usunięcie linków zgłoszone jako zawierające czyjeś dane osobowe. Nawet jednak gdy zostanie on rozpatrzony pozytywnie, wskazany link nie zostanie całkowicie usunięty, a jedynie “schowany”, tzn. nie będzie wyświetlany jako wynik wyszukiwania w przeglądarce.